# Zaklinacz
## Imię : Taman Helder
## Smocze dziedzictwo / półelf
## Historia
Jestem wynikiem genetycznej obsesji mojego rodu do stworzenia najlepszego użytkownika magii. Ktoś gdzieś kiedyś zdobył do naszego rodu smocze moce. Mam wizje od wieku nastoletniego, które działają jako intuicja.
## Wolność
### Wolność wyboru w rozumieniu demokratycznym wolność osobista kończy się tam gdzie zaczyna się czyjąś inna.
### Wolność w buddyzmie
Głównym celem praktykowania metod jakie oferuje buddyzm jest oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwinięcie wszechobejmującego współczucia, intuicyjnej mądrości i absolutnej wolności, co prowadzi do doświadczenia nieuwarunkowanej radości i szczęścia

## Fanfik
### "Uczciwy" pokerzysta i kieszonkowiec
"Czemu ja się na to zgodziłem?" Myślał Taman. "Przecież każdy plan którego nie jestem autorem kończy się tak samo." Kontemplację przerwał mu cios w prawy policzek, przed którym nie mógł nawet spróbować się uchylić przez dryblasa trzymająego go za plecami. Dzięki jego złocistym łuskom nie zabolał tak jak powinien, ale wciąż zaburzył mu na chwilę wizję. "Yvette nigdy nie myśli o planie B. I kończy się tak jak zawsze. Okładani w jakimś ciemnym zaułku czekając aż nas orka znajdzie." Spojrzał na Yvette która starała się użyć swojej lutni jako broni przeciwko dwóm mętom. Jeden dzierży nóż, a drugi butelkę zbitą na głowie Lhorvalda (tu miejsce na opis krasnoluda), który teraz smacznie drzemał obok kałuży. "KAŁUŻA! No jasne!!". "Myśleliście że możecie katować przy naszym stole!? Bujać to my a nie nas!" Powiedział napakowany herszt lądując pięścią w jelicie zaklinacza. Mogłem się domyslić, że brudny mieszaniec nie będzie miał honoru. I jeszcze swoją kurewkę wysłałeś żeby mnie okraść? **Mnie?** **Ivana króla Zdechłych szczurów**? "Powinieneś przemyśleć jeszcze tą nazwę" - Krzyknęła Yvette o włos unikając noża który zostawił jej małą ranę na piegowatym ramieniu. "I nie jestem jego dziwką, już prędzej on jest moją!" - uśmiechnęła się złowieszczo do półelfa, ale jej oczy mówiły, że nie ma pomysłu na ucieczkę. "Żeby sobie jaśnie panna nie zamoczyła bucików unikając zapłaty w bliznach od tych dżentelmenów." odkrzyknął Taman skupiając jej uwagę na dużej kałuży w której stał akurat rzezimieszek z nożem. Bardze nie trzeba było powtarzać. Jednym płynnym ruchem uniknęła butelki i zagrała szybko na swojej lutni wysyłając falę uderzeniową która zepchneła zbira na nożownika i przez chwilę obaj stali po kostki w wodzie. Chwila jednak wystarczyła magikowi. Wypluł zebraną w policzkach krew prosto w oczy Ivana, oślepiając go na chwilę. W międzyczasie dłoń Tamana zaczęła się elektryzować i poraziła trzymającego go bandytę na tyle by ten wypuścił swojego więznia. Taman rzucił się do kałuży, zanużył w niej swoje dłonie po czym dwójka bandytów poczuła na własnej skórze pełnię mocy jego elektrycznych dłoni. Wciąż podtrzymując zaklęcie spojrzał na swoją kompankę, która wysłała w jego kierunku magiczną pięśc. Odruchowo schował głowę, wtedy nagle usłyszał zza pleców upadającego na plecy (miał nadzieję, że tym razem na stałe) trzymającego go przed chwilą zbira. "**WY MAŁE KURWIE !!**" - krzyknął Igor, który odzyskał właśnie wzrok. "Obudź krasnoluda Yvette!!" Chłopak rzucił kolejne zaklęcie aby ponownie oślepić brutala. Bardka zagrała krótką głośną i magiczną solówkę, która ocuciła nekromantę. "Co mnie uderzyło?" - "Nieważne pomóż nam z tym debilem!" Po chwili Lhorvaldowi udało się rzucić czar, unieruchamiając Ivana, po czym cała trójka zaczęła okładać ich oprawcę. Ten jednak nie chciał zemdleć. "**Jak się uwolnię to WAS ZABIJĘ!!**" - krzyknął zdetronowany król. Nie wyglądało to dobrze. Jeżeli nie uda się im go chociaż ogłuszyć to nie dadzą rady uciec. Na szczęście w zaułku pojawiła się orka (tu miejsce na jej opis). Jednym szybkim ciosem uśpiła Ivana i spojrzała na grupę. "Jeżeli tak często wdajecie się w bójki to nie powinniście ode mnie odstępować na krok." Nagle z tylnych drzwi karczmy wyszedł kolejny rabuś wyglądający jakby chciał się odśikać. Leczy gdy tylko zobaczył co się dzieje krzyknął do środka - "Chłopaki oni chyba zabili szefa !!" Orka szybko go uciszyła. "Zwijajmy się zanim cała dzielnica tu będzie." - rzuciała szybko Yvette. "Już nigdy nie będziesz miała ostatniego słowa co do planu." - dodał szybko Taman. "Czemu się czepiasz mam przecież jego sakiewkę!". "Bo mieliśmy ich ograć lewymi kartami, a nie łasić się na sakiewkę ich herszta!" "Musisz przyznać, że tak jest więcej emocji." Orka nie mogąc wytrzymać złapała dwójkę i wzięła ich pod pachy a nekromanta szybko zakneblował kościanym zaklęciem. "Oni się chyba nigdy nie zmienią?" - rzekł podłego wzrostu magik zanim wszyscy zniknęli w mroku zaułków.
# Taman Helder backstory(TODO)

Hans

Hilda

Astra
**Taman** urodził się w szczęsliwej rodzinie, a przynajmiej teoretycznie. Był synem pierworodnym z rodu Helder, arystokratycznej rodziny magów. Z pokolenia na pokolenie ich celem było osiągnięcie jak największej potęgi magicznej, **bez względu na cenę**. Słowa ich domu brzmialy - *"Magia nas wyzwoli"*. Dlatego przez wieki rodzina aranżowała małżeństwa, szukała artefatów, popierała polityków i zbierała wiedzę w tym właśnie celu.Ponieważ nie każdy z rodziny, był równie wrażliwy na magię głową rodu był najpotężniejszy zaklinacz lub zaklinaczka. Dlatego głową rodziny aktualnie jest trzecie dziecko **Hilda**, a nie jeden z jej dwóch starszych braci, który jeden niewrażliwy wogóle na magię, mimo łusek smoczych na całym ciele, został wielkim czarodziejem (czarna owca rodziny), a drugi musiał ustąpić z pozycji gdy przegrał pojedynek, na który wyzwała go **Hilda**.
**Taman** z racji, że był wysoko urodzony to wczesną młodość spędził w luksusie i czuł wielką miłość obojga swoic rodziców. Lecz kiedy tylko chłopak wyrósł z pieluch i upewniono się, że smocza krew płynąca w jego żyłach jest aktywna jego matka **Hilda** zaczęła uczyć go wszytkiego o magii. Wymagała od niego by poświęcił swoje całe życie na rozwijanie swojego naturalnego wrodzonego talentu. Kiedy nie trenował z matką oczekiwane było od niego uczęszczanie na nudne bale, przyjęcia i inne aspekty życia arystokraty, gdzie wszyscy byli sztywni i nudni. Nigdzie nie mógł znaleźć przyjaciół. Jedynym pocieszeniem był dla niego ojciec - **Hans**, który wżenił się w ród i w przeciwieństwie do matki był zabawny radosny i wykazywał się raczej empatią do młodego niż ciągłym wymaganiem szacunku i potrzebą kontroli nad każdym aspektem jego życia. Mimo to **Taman** był posłuszny matce w naukach, do momentu gdy ta zaproponowała rytuał mający na celu przeniesienie potencjału magicznego z innego czarodzieja do **Tamana** aby chłopak mógł szybciej osiągnąć szczyt swoich możliwości i być może go przekroczyć. *Ochotnik* miał uzyskać wysoką rekompensatę pieniężną, a w wypadku jego śmierci podczas rytuału miała ona przejść na jego rodzinę wraz z podniesieniem statusu, lecz **Taman** nie chciał o tym słyszeć. Od tamtej pory chłopak zaczął kwestionować swoją nauczycielkę.
Po pewnym czasie w rodzinie **Tamana** pojawiła się jeszcze młodsza siostra - **Astra**. Kiedy zaczęło się jej szkolenie jasne było, że nie jest tak zdolna jak jej starszy brat ale zapatrzona w swoje rodzeństwo pracowała o wiele ciężej by nadgonić brata. **Taman** korzystając z okazji, że uwaga **Hildy** była podzielona zaczął opuszczać się w nauce i spędzać czas na tym co tylko jego interesowało. Wałęsał się po domu, czasami nawet się z niego wymykał żeby spędzać czas z interesującymi, a niekoniecznie bogatymi ludzmi(i tak poznał ekipę), a raz na balu zamiast kokietować potencjalne kandydatki na małżonki z innych potężnych magicznie rodów, spędził czas obserwując i pomagając pstrokato ubranej intruzce **Grace** kiedy ta przyprawiła poncz i zastawiła pułapkę która oblała wystawne sukna wszystkich obecnych magiczną tęczową farbą. Chłopak zaczął wymykać się aby spędzać czas z przyjaciółmi wmawiając matce, że spotyka się z potencjalnymi żonami, uczy się w bibliotece uniwersytetu magicznego i inne temu podobne bujdy. Za każdym razem gdy kłamstwo wychodziło na jaw ojciec starał się bronić młodzieńca przed rozeźloną matką. Karą zwykle okazywał się późniejszy **intensywny** trening z **Hildą**.

Im bardziej **Taman** dorastał tym częsciej ścierał się z matką, która mimo, że go kochała to nie mogła sobie pozwolić by jej protegowany nie przestrzegał jej zasad i kwestionował jej metody (jak na przykład tajne walki na magię ze studentami magii z pobliskiej szkoły). Będąc de-facto głową rodziny była wystawiona na piedestale wśród kuzynów i wujostwa. Dlatego gdy jasnym stało się, że **Taman** nie będzie tańczył jak jemu zagra skupiła całą swoją uwagę na trenowaniu jego młodszej siostry i zaranżowała mu małżeństwo z młodą acz piękną i zdolną elfią czarodziejką **Ofelią**. Chłopak nie mógł znieść, że jego wolne życie miałoby się skończyć zaraz po tym jak się zaczęło dlatego razem z drużyną swoich młodych przyjaciół wyruszył jako ochrona karawany kierującej się do Phandelver.


Ofelia
## V2 dla Andrzeja
**Taman** urodził się w szczęsliwej rodzinie, a przynajmiej teoretycznie. Był synem pierworodnym z rodu Helder, arystokratycznej rodziny magów. Z pokolenia na pokolenie ich celem było osiągnięcie jak największej potęgi magicznej, **bez względu na cenę**. Słowa ich domu brzmialy - *"Magia nas wyzwoli"*. Dlatego przez wieki rodzina aranżowała małżeństwa, szukała artefatów, popierała polityków i zbierała wiedzę w tym właśnie celu. Ponieważ nie każdy z rodziny, był równie wrażliwy na magię głową rodu był najpotężniejszy zaklinacz lub zaklinaczka. Dlatego głową rodziny aktualnie jest trzecie dziecko **Hilda**, a nie jeden z jej dwóch starszych braci, który jeden niewrażliwy wogóle na magię, mimo łusek smoczych na całym ciele, został wielkim czarodziejem (czarna owca rodziny), a drugi musiał ustąpić z pozycji gdy przegrał pojedynek, na który wyzwała go **Hilda**.(...)
### Plan wydarzeń
* Ojciec **Hans** - wżenił się w ród i robi wymagane minimum w swoim małżeństwie poza wychowaniem dzieci tam się przykłada tj. nie jest "prawdziwym wierzącym" w ideę rodu ale nie jest na tyle niezależnie myślący aby samemu się zebrać i wyrwać. Czasami po intensywnych kłótniach z żoną (i kiedy myślał że dzieci już spały) narkotyzował się grzybkami by jakoś ułatwić sobie swoje małżeństwo (Wszyscy wiemy w bliskiej rodzinie, że ma problem ale nie jest to powszechna wiedza wśród arystokracji, tylko jeden raz dostał zły towar i zrobił burdel w całym domu. Zwykle odlatuje w swoim gabinecie wieczorami na kilka godzin).
* Matka **Hilda** - oficjalna głowa rodu teoretycznie zapalona wyznawczyni Nethys. Ma dwóch starszych braci jeden jest czarodziejem (Czarną owca rodziny bo urodził się z fizycznymi aspektami smoczymi tj łuski na ciele i kilka moczych zębów plus smocze oczy ale magii musiał uczyć się z książek.), a drugi przegrał z nią walkę o dziedziczenie przywództwa. Kiedy tylko jej dzieci zaczęły przejawiać magiczne umiejętności szkoliła je intensywnie. Akademicko i praktycznie. Kiedy tego nie robiła całymi dniami zamykała się w domowej kaplicy poświęconej Nethysowi.
* **Astra** - młodsza siostra **Tamana**, która jest bardzo zdolna ale aby dorównać bratu musi pracować o wiele ciężej niż on. (Chodzi o to by mogła być zazdrosna) Często chciała rywalizować z bratrem. Kiedy była młoda jej brat był jej idolem. Taman ma do niej bardzo kochającą relację.
* Kiedy **Taman** był jeszcze jedynakiem był bardzo posłusznym i był idealnym dzieckiem arystokraty, co prawda uważał innych arystokratów za nudnych sztucznych i że mają kija w dupie ale grał w grę posłusznie. Dopiero kiedy na balu poznał **Gale** pierwszą prawdziwą i interesującą osobę powoli zaczął się wyłamywać. Przed tym urodziła się **Astra** i przyjęła za idola ten stary obraz starszego brata.
* Kiedy **Gale** obudziła w **Tamanie** okres buntu zaczął się wymykać z domu aby spędzać czas z przyjaciółmi z "pospólstwa" (czyli nasza ekipa graczy). Tak się z nimi zaprzyjaźnił.
* **Ofelia** - Zaaranżowana przez matkę **Tamanowi** żona. Młoda elfia zaklinaczka ze znanej arystokratycznej rodziny. Jest pierwszą osobą z arystokracji, która nie wydawała się **Tamanowi** nudna i sztuczna. Obydwoje czuli się wolnymi duchami w swoim otoczeniu. I mimo tego, że wyglądało jakby ich małżeństwo miało być jednym z niewielu szczęśliwych to Taman miał wątpliwości. **Ofelia** wydawała się zbyt perfekcyjna, a chłopaka paraliżował strach, że zniszczy jedyną piękną, prawdziwą rzecz w jego dotychczasowym życiu (Przez całe życie kiedy Taman miał do czynienia z arystokracją to nie czuł, że mógł być sobą. A kiedy trafił jakimś cudem na swoją Julię to przeraził się, że on jest dla niej zbyt sztuczny i nudny. Albo, że zawiedzie się w przyszłości na tym, że jednak **Ofelia** jest taka jak wszyscy). Plus wszystkie obowiązki związane z małżeństwem wciąż musiałby zostać spełnione (dzieci i więcej czasu na publicznym forum). O tych rzeczach chciał pogadać z mamą kiedy akurat "modliła się".
* Kiedy **Taman** poszedł pogadać z matką o małżeństwie zauważył, że wyjątkowo drzwi do kaplicy są otwarte, a jako że nigdy tam nie był wszedł do środka. Zobaczył mały pokój z straszliwie drogo wyglądającym ołtarzem. Nie zastał tam matki ale wyczuwał magię zza ołtarza. Po bliższych oględzinach zauważył, że jedno miejsce na nim jest lekko osmolone. Pchany ciekawością użył ognia swojej krwi w tym miejscu. Nagle ołtarz się odsunął ujawniając prawdziwą zawartość tego pokoju. W ukrytej części pomiesczenia znajdowały się tuby z dziesiątkami powykręcanych mutantów, a część z nich była łudząco podobnych do jego rodziny. Przerażony **Taman** szybko zwiał i wynajął się jako eskorta karawany kierującej się do Phandelver razem z przyjaciółmi. Teraz podejrzewa, że rodzina wyśle za nim pościg.
(...) zaranżowała mu małżeństwo z młodą acz piękną i zdolną elfią czarodziejką Ofelią. Chłopak nie mógł znieść, że jego wolne życie miałoby się skończyć zaraz po tym jak się zaczęło dlatego razem z drużyną swoich młodych przyjaciół wyruszył jako ochrona karawany kierującej się do Phandelver.
### Ideał
To nie urodzenie, a czyny definiują każdą rozumną istotę. Ze wszystkich sił będę walczył z dyskryminacją i elitaryzmem opartym o czyjeś pochodzenie.
skrzynka mikstur 3 najmnijesz 1 większa
antidota 2
i uniwersalne mikstury leczące anti plague 2
kasa
5
20
40
200
woreczek zapłaty za zlecenie na Talię
zepsuta halfplate zbroja
miasto : Rivat
## Want and need
### Want : Wolność
### Need : Odpowiedzialność
"Zamiast tępić zło lepiej szerzyć dobro"
"Nawet ożywione kości mogą polec, nawet umarli mogą znowu umrzeć"
"Chwila męstwa świeci najjaśniej na tle rozpaczy"
"Nikt nie ma zawsze racji. Nikt nie jest zawsze dobry. Ale chcieć być? Tak cholernie chcieć robić to, co najlepsze, że zmienisz zasady, żeby to zrobić? To moim zdaniem zwycięstwo."
"Jak już grać to do końca."
https://www.youtube.com/watch?v=qD3gWhl66Ng&ab_channel=Games%26movieNation
majordomus - Timeus