# Nadzieja
Wiele osób wokół mnie jest głęboko smutnych. Wewnętrznie czują, że dzieje się coś złego - nadchodzi jakiś rodzaj przesilenia i katastrofy. Różnie się to przejawia: czasami chodzi o cynizm związany z pracą zawodową, czasami są to rozmowy o ekologii i zniszczeniu świata, czasami chodzi o poczucie głębokiego braku empatii jaki jest na świecie wokół różnych mniejszości.
Jest niewiele nadziei wokół mnie. Takiej mocnej i głębokiej nadziei, że najlepsze jeszcze przed nami! Że świat jest coraz lepszym miejscem, ludzie poszukują coraz lepiej sensu itd.
Trzeba mieć wielką nadzieję wobec świata w którym się żyje, aby zdecydować się na powołanie nowego życia. Coraz więcej osób nie chce - chyba właśnie z powodu braku nadziei.
# Osobiście
Mam nadzieję. Mam jej nawet chyba znacznie powyżej przeciętnej. Nie wiem czemu. Nie traktuje tego jako moją zasługę.
Potrzebuje jakiegoś lustra gdzie mogę nadziei się przyjrzeć. Takiego nie podyktowanego ostatnim dobrym filmem albo rolką na YT.
Niedawno pomyślałem, że ta opowieść o tym napięciu związanym z nadzieją jest bardzo uniwersalna. Słyszałem ją nie raz. Ziemia Obiecana to obraz nadziei całego narodu. Dlatego...
# Księga liczb
> Odezwał się znowu Pan do Mojżesza tymi słowami: «Poślij ludzi, aby zbadali kraj Kanaan, który chcę dać synom Izraela. Wyślecie po jednym z każdego pokolenia ich przodków, tych wszystkich, którzy są w nich książętami». Wysłał ich więc Mojżesz zgodnie z rozkazem Pana z pustyni Paran, a byli ci mężowie wodzami Izraelitów. [...] Mojżesz posłał ich celem zbadania ziemi Kanaan, mówiąc: «Idźcie przez Negeb, a następnie wstąpcie na góry. **Zobaczcie, jaki jest kraj, a mianowicie jaki lud w nim mieszka, czy jest silny czy też słaby, czy jest liczny, czy też jest go mało. Jaki jest kraj, w którym on mieszka: dobry czy zły, i jakie miasta, w których on mieszka: obronne czy bez murów? Dalej, jaka jest ziemia: urodzajna czy nie, zalesiona czy bez drzew? Bądźcie odważni i przynieście coś z owoców tej ziemi»**. A był to właśnie czas dojrzewania winogron. [...]
- Nadzieja nie jest *a priori*. Mojżesz chce ją mieć zobiektywizowaną
- 12 niezależnych obserwacji - bardzo defensywny i bezpieczny proces
- Wyjątkowo precyzyjne pytania. Zamknięte odpowiedzi zmuszają do niewygodnej konfrontacji (binaryzowanie)
- Badanie nadziei wymaga odwagi
- Badanie nadziei wymaga konkretu (owoce ziemi)
> Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznania kraju. Przyszli na pustynię Paran do Kadesz i stanęli przed Mojżeszem i Aaronem oraz przed całą społecznością Izraelitów, złożyli przed nimi sprawozdanie oraz pokazali owoce kraju. I tak im opowiedzieli: **«Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce. Jednakże lud, który w nim mieszka, jest silny, a miasta są obwarowane i bardzo wielkie. Widzieliśmy tam również Anakitów. Amalekici zajmują okolice Negebu; w górach mieszkają Chetyci, Jebusyci i Amoryci, Kananejczycy wreszcie mieszkają nad morzem i nad brzegami Jordanu»**. Wtedy próbował Kaleb uspokoić lud, [który zaczął się burzyć] przeciw Mojżeszowi, i rzekł: «Trzeba ruszyć i zdobyć kraj - na pewno zdołamy go zająć». Lecz mężowie, którzy razem z nim byli, rzekli: **«Nie możemy wyruszyć przeciw temu ludowi, bo jest silniejszy od nas». I rozgłaszali złe wiadomości o kraju, który zbadali, mówiąc do Izraelitów: «Kraj, któryśmy przeszli, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu. Widzieliśmy tam nawet olbrzymów - Anakici pochodzą od olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach».** [...]
- 10 na 12 wysłanników wraca z brakiem nadziei
- Rozgłaszanie sceptycznych wiadomości ma dynamikę:
- Na początku (zaskakująco) pełne faktów
- Potem zaczynają się "złe wiadomości"
- Potem wchodzą emocje (olbrzymy, pożeranie)
- Do nadziei nie da się przekonać argumentami
> Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać podnosząc głos. I płakał lud owej nocy. Izraelici szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Mówili więc jeden do drugiego: «Wybierzmy sobie wodza i wracajmy z powrotem do Egiptu». Mojżesz i Aaron padli przed całym zgromadzeniem społeczności Izraelitów twarzą na ziemię. **A Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, którzy należeli do badających kraj, rozdarli szaty i mówili do całej społeczności Izraelitów: «Kraj, który przeszliśmy celem zbadania go, jest wspaniałym krajem. Jeśli nam Pan sprzyja, to nas wprowadzi do tego kraju i da nam ten kraj, który prawdziwie opływa w mleko i miód**. Tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie bójcie się też ludu tego kraju, gdyż ich pochłoniemy. Obrona od niego odstąpi, a z nami jest przecież Pan. Zatem nie bójcie się ich!». **Całe zgromadzenie mówiło, by ich ukamienować, gdy [wtem] ukazała się chwała Pana wobec wszystkich Izraelitów nad Namiotem Spotkania.**[...] I odpowiedział Pan: Trupy wasze zalegną tę pustynię. Wy wszyscy, którzy zostaliście spisani w wieku od dwudziestu lat wzwyż, wy, którzyście przeciwko Mnie szemrali, nie wejdziecie z pewnością do kraju, w którym uroczyście poprzysiągłem wam zamieszkanie, z pewnością nie wejdziecie - z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna.
- Ludzie z nadzieją mogą być rozpoznawani jako zagrożenie
- To nieracjonalne bo jest przecież 10 do 2 i oni o tym wiedzą
- Ludzie mający nadzieję nie kalkulują
# Myśli
1. Jezus wchodzi w swoją Ziemię Obiecaną z rachunkiem 1 do 12.
2. Jezusa jednak "naród kamienuje", a nie tylko ma taki zamiar
3. Jezus również nikogo słowami nie przekonał do nadziei Zmartwychwstania
4. Jesteśmy duchowymi potomkami Kaleba i Jozuego - bo jesteśmy zrodzeni z Jezusa.
5. Mimo, że jesteśmy duchowymi potomkami to nadal wielu z nas (większość?) wróciłoby z rozeznania nadziei z czarnymi wizjami.
6. Jeśli w jakiejkolwiek sprawie mam (mocną) nadzieję - moją powinnością jest potraktować to jako dar. To coś wyjątkowego - zawsze.
7. "Dzięki Ci Boże! Stworzyłeś najpiękniejszy ze światów"
8. Brak wiary i pesymizm zarażały resztę Izraelitów. Optymizm i nadzieją nie zarażały - może warto robić sobie mniejsze (brak) wyrzutów gdy się nie zaraża kogoś pasją?