**III FG - WARSZTATY TRANSLATORSKIE: Komunikacja społeczna i media** - Text: Bartoszewski: Niemcy są nam bliscy jak nigdy dotąd - ćw. 3/35-28 - 13.01.2022
I. GRUPPE: Natalia Ankowska, Dominik Rudziński, Mateusz Duchliński
1. Polacy pod presją są zawsze nieobliczalni.
2. Władysław Bartoszewski o swoim szczególnym podejściu do Niemiec, wspólnoty UE i właściwym tonie
3. Władysław Bartoszewski (lat 85) od listopada jest doradcą ds. polityki zagranicznej nowego premiera Polski Donalda Tuska.
4. Panie Profesorze, ile podróży za granicę (podróży zagranicznych) odbył Pan od zwycięstwa Donalda Tuska w wyborach? Można było odnieść wrażenie, że jest Pan aktywny wszędzie tam, gdzie jest jeszcze wiele do zrobienia.
5. Nie podróżuję wcale tak dużo. Oficjalnie za granicą byłem tylko dwa razy i za każdym razem byłem w Niemczech: najpierw u papieża Benedykta XVI, a później u kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Horsta Köhlera. Oczywiście nie rozmawiam tylko z Niemcami, tu w Warszawie spotykałem się również z delegacjami z innych krajów.
6. To właśnie w oczach Niemców uchodzi Pan za uosobienie wdzięku i kompetencji, która musi naprawić powstałe szkody.
7. Ależ proszę Pana, mówienie do 85-latka o jego wdzięku jest więcej niż schlebiające, nie robię nic poza uprzejmym obchodzeniem się z ludźmi. Taka jest własnie moja natura. Przez 7 lat żyłem w Niemczech i znam bardzo dobrze prawie wszystkich polityków starszego pokolenia.
8. Bardzo mnie ucieszyło, gdy otrzymałem od Pana i wielu innych ludzi listy, w których życzono mi powodzenia przy objęciu nowego urzędu.
9. Podczas Pańskich wizyt wyważa Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach ciągłych gróźb weta każdy by się ucieszył, gdyby Polska wróciła do europejskiej rodziny.
10. To kwestia atmosfery. Żyjemy przecież od 2004 w rodzinie Unii Europejskiej. Ale w owej rodzinie przez ostatnie 2 lata miały miejsce kłótnie, nieporozumienia i nierozwiązane problemy. Nie zawsze udawało się także zachować odpowiednią etykietę rozmowy. Ostrzeżenia i groźby nie są dobrą podstawą wspólnego życia.
11. Polski rząd pod przewodnictwem ówczesnego premiera Kaczyńskiego sprawił, że to strona niemiecka uważana była za odpowiedzialną za ten spór.
12. Przez 12 lat prowadziłem wykłady na niemieckich uniwersytetach i nigdy nie brałem udziału w konflikcie z jakimkolwiek studentem. Do dziś dobrze wspominam tych ludzi, a oni mnie. Przez ten długi czas spotkałem wielu ludzi, którzy nie zawsze byli mi bliscy ze względu na mentalność i poglądy polityczne, ale nigdy nie spotkałem się z przykrymi słowami lub konfliktami z ich strony.
13. Po długim okresie milczenia znów ze sobą rozmawiają.
14. Ważne jest to, że rozmawiają ze sobą stosunkowo otwarcie. Podczas rozmów z kanclerz Merkel i prezydentem Köhlerem nie wspomnieliśmy słowem o wybranym rządzie i jego przedstawicielach. Rozmawialismy o aktualnych problemach i ich rozwiązywaniu, a także o możliwościach rozbudowania dialogu.
15. Podczas pierwszej wizyty premiera Tuska w Berlinie krytykowany był brak przedstawienia konkretnych rezultatów.
16. A co powinniśmy zatem osiągnąć? Nie jesteśmy rewolucjonistami. Jesteśmy myślącymi konstruktywnie członkami tego samego klubu nazywającego się Unią Europejską.
17. Rozmawiał Knut Krohn.
II. GRUPPE: Julia Jabczyńska, Hubert Bauer
1. Pod presją Polacy są zawsze nieobliczalni.
2. Władysław Bartoszewski o jego szczególnej relacji do Niemiec, wspólnym klubie UE i właściwym tonie.
3. Władysław Bartoszewski (85 lat) od listopada jest doradcą w kwestii polityki zagranicznej nowego polskiego premiera Donalda Tuska.
4. Panie Profesorze, ile podróży za granicę odbył Pan od czasu zwycięskich wyborów Donalda Tuska? Można odnieść wrażenie, że zajmuje się Pan każdym politycznym przedsięwzięciem.
5. Nie jestem aż tak często w podróży. Oficjalnie byłem tylko dwa razy za granicą i obie wizyty były w Niemczech: pierwsza u papieża Benedykta XVI a potem u kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Horsta Köhlera. Naturalnie jednak rozmawiałem nie tylko z Niemcami. Tu w Warszawie spotkałem się również z delegacjami z innych krajów.
6. W oczach Niemców ma Pan opinię usposobienia ofensywy wdzięku i kompetencji, która wkracze do akcji, żeby ponaprawiać powstałe szkody.
7. Błagam, zwrócenie się do 85-latka w sprawie jego uroku osobistego jest więcej niż pochlebiające. Ale ja nie robie nic szczególnego, po prostu obchodzę się przyjaźnie z ludźmi. Taka już moja natura. Żyłem przez siedem lat w Niemczech i znam bardzo dobrze większość polityków starszego pokolenia.
8. Bardzo mnie ucieszyło, gdy otrzymałem od pana i wielu innych ludzi listy, w których wszyscy życzyliście mi powodzenia na nowym stanowisku.
9. Podczas Pańskich wizyt wyważył Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach ciągłych groźbach weta, każdy zdaje się być zadowolonym, że Polska ponownie znalazła się w zamku europejskiej rodziny.
10. To sprawa atmosfery. Od 2004 roku żyjemy jako wspólna rodziny w Unii Europejskiej. W tej rodzinie jednak przez ostatnie dwa lata było wiele kłótni, nieporozumień i nierozwiązanych problemów.
11. Polski rząd pod ówczesnym premierem Kaczyńskim uczynił stronę niemiecką odpowiedzialną za ten spór.
12. Przez dwanaście lat prowadziłem wykłady na niemieckich uniwersytetach i ani razu nie miałem konfliktu z żadnym ze studentów. Do dziś dobrze wspominam tych ludzi i oni mnie także. Przez ten długi czas spotkałem wielu ludzi, którzy nie zawsze byli mi blisko swoją mentalnością i politycznym nastawieniem, ale nigdy nie dochodziło do brzydkich słów, czy konfliktów.
13. Po tym długim milczeniu znowu ze sobą rozmawiają.
14. I najważniejsze jest, że rozmawia się otwarcie ze sobą. Podczas rozmów z kanclerzem federalnym Merkel i prezydentem Köhler, nie powiedzieliśmy ani słowa o rządzie, który został odrzucony i o jego przedstawicielach. Rozmawialiśmy o aktualnych problemach, ich rozwiązaniu i możliwościach, jak może zostać rozszerzony dialog.
15. Po inauguracyjnej wizycie Tuska w Berlinie pojawiły się głosy krytyki, że nie przedstawiono żadnych konkretnych rezultatów.
16. A co mamy osiągnąć? Nie jesteśmy rewolucjonistami. Jesteśmy konstruktywnymi członkami tego samego klubu o nazwie Unia Europejska.
17. Rozmowę prowadził Knut Krohn.
III. GRUPPE: Natalia Tokaj, Aleksandra Wiśniewska
1. Polacy są zawsze nieobliczalni pod presją.
2. Władysław Bartoszewski o swojej szczególnej relacji z Niemcami, wspólnocie EU i odpowiednim tonie
3. Władysław Bartoszewski (85 lat) jest od listopada zagranicznym doradcą nowego polskiego premiera Donalda Tuska.
4. Profesorze Bartoszewski, ile podróży za granicę odbył Pan od wygrania wyborów przez Donalda Tuska? Można odnieść wrażenie, że był Pan na wszystkich możliwych politycznych wydarzeniach.
5. Nie jestem aż tak często w podróży. Oficjalnie byłem tylko dwa razy za granicą i za każdym razem w Niemczech:za pierwszym razem u papieża Benedykta XVI i później u Bundeskanclerz Angeli Merkel i prezydenta Horsta Köhlera. Oczywiście rozmawiam tylko z Niemcami, tutaj w Warszawie spotkałem się już z delegacjami z innych krajów.
6. To właśnie w oczach Niemców uchodzi Pan za uosobienie wdzięku i kompetencji, które wiele musi naprawić.
7. Ależ proszę Pana,zwrócenie sie do 85-latka na temat jego wdzięku jest więcej niż pochlebiające, nie robię nic, poza uprzejmym traktowaniem ludzi. Taka już jest moja natura. Żyłem przez siedem lat w Niemczech i bardzo dobrze znam większość polityków starszego pokolenia.
8. Bardzo mnie ucieszyło, gdy dostałem od Pana i od wielu innych ludzi listy, w których życzą mi powodzenia na nowym stanowisku. Pokazuje to, że wielu Niemców uważa mnie za kompetentnego partnera, z którym można otwarcie i szczerze porozmawiać oraz który reprezentuje interesy Polski wolne od wszelkich przynależności partyjnych.
9. Podczas pańskich wizyt wyważa Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach ciągłego zagrożenia vetem wszyscy zdawali się być szczęśliwi z powodu powrotu Polski do europejskiej rodziny.
10. To jest kwestia atmosfery. Od 2004 roku żyjemy we wspólnej rodzinie, w Unii Europejskiej. W tej rodzinie w ciągu ostatnich 2 lat dochodziło jednak do wielu sporów, nieporozumień i nierozwiązanych problemów. A podczas rozmów nie zawsze spotykany był odpowiedni ton. Ostrzeżenia i groźby nie są dobrymi podstawami wspólnego życia.
11. Rząd polski pod przewodnictwem ówczesnego premiera Kaczyńskiego obarczył odpowiedzialnością za ten spór stronę niemiecką.
12. Przez 12 lat wykładałem na niemieckich uczelniach i nigdy nie miałem żadnych konfliktów ze studentami. Do dziś dobrze wspominam tych ludzi, a oni mnie. Przez tak długi okres czasu spotkałem wielu ludzi, którzy nie zawsze byli mi bliscy mentalnie i mieli podobne poglądy polityczne, ale nigdy nie prowadziło to do konfliktów lub przykrych słów.
13. Po długim okresie milczenia znów rozmawia się ze sobą.
14. A ważne jest, że rozmawia się względnie otwarcie ze sobą. Podczas rozmów z kanclerzem federalnym Merkel i prezydentem Koehlerem nie zapomnieliśmy wspomnieć słowa o odwołanym rządzie i jego przedstawicielach. Rozmawialiśmy o aktualnych problemach, ich rozwiązaniu i możliwościach pogłębienia dialogu.
15. Po pierwszej wizycie Premiera Donalda Tuska w Berlinie został skrytykowany fakt braku zaprezentowania konkretnych rezultatów.
16. Co powinniśmy zatem osiągnąć? Nie jesteśmy żadnymi rewolucjonistami. Jesteśmy konstruktywnie myślącymi członkami tego samego klubu o nazwie Unia Europejska.
17. Rozmowę prowadził Knut Krohn.
IV. GRUPPE: Karolina Szymańska, Adrianna Begger
1. Polacy pod presją są zawsze nieobliczalni.
2. Władysław Bartoszewski o swojej szczególnej relacji z Niemcami, wspólnym klubie i właściwym tonie.
3. Władysław Bartoszewski (85 lat) od listopada jest doradcą ds. polityki zagranicznej nowego prezesa rady ministrów Polski Donalda Tuska.
4. Panie Profesorze, jak dużo podróży zagranicznych odbył Pan od czasu zwycięstwa w wyborach przez Donalda Tuska? Można było odnieść wrażenie, że zajmuje się Pan wszystkimi politycznymi przedsiewzięciami.
5. Aż tak często nie jestem w podróży. Oficjalnie za granicą byłem tylko dwa razy i za każdym razem w Niemczech: na początku u papieża Benedykta XVI, a następnie u Pani Kanclerz Angelii Merkel i prezydenta Horsta Köhlera. Ale oczywiście nie rozmawiam tylko z Niemcami, tutaj w Warszawie spotkałem się także z delegacjami z innych krajów.
6. Zwłaszcza w oczach Niemców jest Pan postrzegany jako uosobiona ofensywa uroku osobistego i kompetencji, która wkracza do akcji, żeby naprawić powstałe szkody.
7. Proszę nie przesadzać, mówienie 85-latkowi o jego uroku osobistym jest czymś większym od pochlebstwa. Ale wszystko, co robię, to życzliwe traktowanie ludzi. Taka jest po prostu moja natura. Mieszkałem 7 lat w Niemczech i bardzo dobrze znam prawie wszystkich polityków starszego pokolenia.
8. Bardzo mnie ucieszyło, kiedy dostałem od was i wielu innych ludzi listy, w których życzą mi powodzenia w moim nowym urzędzie. To pokazuje, że wielu Niemców traktuje mnie jako kompetentnego partnera, z którym można otwarcie i szczerze porozmawiać i który reprezentuje interesy Polski wolne od wszelkich powiązań partyjnych.
9. Podczas Pańskich wizyt, wyważa Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach ciągłych gróźb weta wszyscy wydają się zadowoleni, że Polska znów znalazła się w objęciach europejskiej rodziny.
10. To jest sprawa atmosfery. Od 2004 roku żyjemy przecież we wspólnej rodzinie, w Unii Europejskiej. W tej rodzinie jednak w ciągu ostatnich 2 lat dochodziło do wielu sporów, nieporozumień i nierozwiązanych problemów. Podczas rozmów nie zawsze rozmawiano w odpowiednim tonie. Ostrzeżenia i groźby nie są dobrymi podstawami wspólnego życia.
11. Polski rząd z ówczesnym premierem Kaczyńskim na czele obarczył winą za te spory stronę niemiecką.
12. Przez 12 lat wykładałem na niemieckich uczelniach i nigdy nie miałem żadnych konfliktów ze studentami. Do dziś miło wspominam tych ludzi, a oni mnie. Wciągu tego długiego czasu spotkałem wielu ludzi, którzy nie zawsze byli mi bliscy mentalnie i politycznie, ale nigdy nie było między nami przykrych słów czy nie było konfliktów.
13. Po długim milczeniu znów zaczęto ze sobą rozmawiać.
14. A najważniejsze jest to, że rozmawia się naprawdę otwarcie. Podczas rozmów z kanclerz Merkel i prezydentem Köhlerem nie wspomnieliśmy o wybranym rządzie i jego przedstawicielu. Rozmawialiśmy o obecnym problemie, jego rozwiązaniu i możliwościach pogłębienia dialogu.
15. Po pierszej wizycie premiera Tuska w Berlinie, krytykowano brak przedstawienia konkretnych rezultatów.
16. W takim razie co powinniśmy byli osiągnąć? Nie jesteśmy rewolucjonistami. Jesteśmy konstruktywnie myślącymi członkami tego samego klubu, który zwie się Unią Europejską.
17. Z profesorem Bartoszewskim rozmawiał Knut Krohn.
V. GRUPPE: Martyna Lewandowska, Natalia Wrocławska
1. Polacy pod presją są zawsze nieobliczalni.
2. Władysław Bartoszewski o jego szczególnej relacji z Niemcami, wspólnymi klubie UE i odpowiednim tonie
3. Władysław Bartoszewski (85) jest od listopada doradcą ds. polityki zagranicznej nowego premiera Polski Donalda Tuska.
4. Panie Profesorze, ile podróży zagranicznych odbył Pan od momentu zwycięstwa w wyborach Donalda Tuska? Odniosło się wrażenie, że zajmuję się Pan wszystkimi politycznymi obszarami.
5. Nie odbywam podróży tak często. Oficjalnie byłem za granicą tylko 2 razy i w każdym przypadku u Niemców: najpierw u papieża Benedykta XVL, potem u kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Horsta Köhlera. Ale oczywiście nie rozmawiam tylko z Niemcami, tu w Warszawie spotkałem się z delegacjami z innym krajów.
6. Zwłaszcza w oczach Niemców jest Pan postrzegany jako uosobiona ofensywa uroku i kompetencji, która wkracza do akcji, żeby naprawić powstałe szkody.
7. Ależ proszę Pana, mówienie w przypadku człowieka 85 letniego jest bardziej niż pochlebne. Ale nie czynię nic innego, jak życzliwe traktowanie ludzi. Taka jest po prostu moja natura. Mieszkałem w Niemczech 7 lat i znam bardzo dobrze prawie wszystkich polityków starszej generacji.
8. Bardzo mnie to ucieszyło, kiedy otrzymałem od Pana i wielu innych ludzi listy, w których życzono mi powodzenia na nowym stanowisku. To pokazuje, że wiele Niemców traktuje mnie jako kompetentnego partnera, z którym można otwarcie i szczerze rozmawiać oraz który reprezentuje interesy Polski niezależnie od wszelkich przynależności partyjnych.
9. Podczas Pańskich wizyt, wyważa Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach gróźb weta każdy wydaje się być zadowolony, że Polska znowu znalazła się na łonie europejskiej rodziny.
10. To jest sprawa atmosfery. Od 2004 roku żyjemy we wspólnej rodzinie, w Unii Europejskiej. W tej rodzinie jednak w ciągu ostatnich 2 lat dochodziło do wielu sporów, nieporozumień i nierozwiązanych problemów. W rozmowach nie zawsze rozmawiano ze sobą w odpowiednim tonie. Ostrzeżenia i groźby nie są dobrą podstawą do współistnienia.
11. Polski rząd z ówczesnym premierem Kaczyńskim na czele obarczył winą za te spory stronę niemiecką.
12. Przez 12 lat wykładałem na niemieckich uniwersytetach i nigdy nie miałem żadnych konfliktów, z ani jednym studentem. Do dziś miło wspominam tych ludzi, a oni mnie. W ciągu tego długiego czasu poznałem wielu ludzi, którzy nie zawsze byli mi bliscy mentalnie i politycznie, ale nigdy nie było między nami przykrych słów czy konfliktów.
13. Po długim milczeniu teraz znowu rozmawia się ze sobą.
14. A najważniejsze jest, że rozmawia się względnie otwarcie ze sobą. Podczas rozmów z kanclerzem federalnym Merkel i prezydentem Koehlerem nie zapomnieliśmy wspomnieć o odwołanym rządzie i jego przedstawicielach.
15. Po pierwszej wizycie Premiera Donalda Tuska w Berlinie został skrytykowany fakt, że żadne konkretne rezultaty nie zostały zaprezentowane.
16. Co powinniśmy więc osiągnąć? Nie jesteśmy żadnymi rewolucjonistami. Jesteśmy konstruktywnie myślącymi członkami tego samego klubu z nazwą Uni Europejskiej.
17. Rozmowę poprowadził Knut Krohn.
VI. GRUPPE:Krystyna Rozenberg, Aleksandra Baholnik
1. Pod presją Polacy są zawsze nieobliczalni
2. Władysław Bartoszewski opowiada o swoim szczególnym stosunku wobec Niemiec oraz o wspólnym klubie - Uni Europejskiej oraz o tym, że podczas rozmowy potrzebny jest odpowiedni ton.
3. Władysław Bartoszewski (85 lat) jest od listopada doradcą nowego premiera Polski Donalda Tuska ds. międzynarodowych.
4. Panie Profesorze, ile podróży za granicę pan odbył? odkąd Donald Turk wygrał wyboty? Miało się wrażenie, że jest pan wszędzie gdzie odbywają się polityczne debaty.
5. Nie podróżuję tak często. Oficjalnie byłem dwa razy za granicą, dwa razy u niemców ale najpeirw u papieża Benedykta XVI a następnie u Kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Horsta Koehlera. Ale oczywiście rozmawiam nie tylko z Niemcaami, w Warszawie miałem też spotkania z delegacjami z innych krajów.
6. Akurat w oczach Niemców postrzegany jest Pan jako osoba sympatyczna, posiadająca kompetencje ofensywne, która wkracza do akcji by naprawić powstałe szkody.
7. Ależ proszę Pana, jestem 85 latkiem i mówienie o kimś w moim wieku o uroku osobistym jest bardziej niż pochlebne. Wówczas ja przyjaźnie obchodze się z ludźmi. Taki jestem. Zamieszkiwałem prez okres 7 lat w Niemczech i znam dobrze praktycznie wszystkich polityków starszego pokolenia.
8. Byłem bardzo zadowolony, kiedy dostawałem od Pana i innych ludzi listy, w których życzyli mi dużo szczęścia w nowo objętym urzędzie. Oznacza to, że wielu Niemców uważ mnie za kompetentnego partnera, z którym można toczyć otwarte i szczere rozmowy, i który reprezentuje interesy Polski niezależnie od powiązań partyjnych.
9. W czasie wizyt wyważa Pan otwarte drzwi. Po dwóch latach ciągłego zagrożenia vetem, wszystkich zdaje się cieszyć, że Polska powróciła na do europejskiej rodziny.
11. Polski rząd przewodniczący premierowi Kaczyńskiemu czynił rząd Niemiec odpowiedzialnym za te spory.
12. Przez okresu 12 lat wykładałem na niemeickich uniwersytetach i nigdt nie miałem żadnych konfliktów z ani jednym ze studentów.
13. Czyli, że po okresie długiego milczenia, znów się będziecie z sobą rozmawiać.
14. Ważne jest, że rozmwia się stosunkowo otwarcie.Podczas rozmowy z kanclerz Niemiec Merkel i prezydentem Köhlerem, nie dyskutowaliśmy o rządzie, który przegrał w ostatnich wyborach, ani o jego przedstawicielach. Rozmawialiśmy o aktualnych problemach, o ich rozwiązaniu i możwościach, i jak pogłębić dialog.
15. Po pierwszej wizycie Premiera Turska w Berlinie krytykownao, że ta wizyta nie przyniosła żadnych konretnych rezultatów.
17. Co powinniliśmy osiągnąć? Nie jeteśmy rewolucjonistam.Jesteśmy konstruktywnie myślącymi członkami tego samego klubu o nazwie Unia Europejska.
18. Z profesorem Bartoszewskim rozmawiał Knut Krohn.